Wywiad z Bartoszem Budzińskim

Redakcja: Zaczniemy tradycyjnie pytaniem jak długo grasz w Batorym i skąd się tu wziąłeś?

Budziński: W Batorym gram, jeśli dobrze liczę, od prawie 3 lat. Można powiedzieć, że przyszedłem za trenerem, który prowadził mnie przez jeden sezon w juniorach Śledziejowic. Spodobało mi się i jestem tu do dziś. Swoje „pierwsze kroki” stawiałem w Górniku Wieliczka. Grałem tam od 8 do 15 roku życia przebijając się przez ligę krakowska w trampkarzach, a kończąc na lidze małopolskiej w Juniorach Młodszych. Najbardziej w pamięci utkwiły mi oczywiście mecze w których pokonywaliśmy „gigantów” jak Wisła czy Cracovia. Po tym okresie, z braku czasu na pełny wymiar treningów, przeniosłem się do LKS Śledziejowice, w którym rozegrałem bodajże 4 sezony i poznałem trenera Mirka który mimo, że jest surowy, jest naprawdę przesympatycznym człowiekiem z którym chce się grać. W Śledziejowicach większość czasu grałem w juniorach, ale po jednym z lepszych sezonów udało mi się dostać do pierwszego składu i grać w lidze okręgowej. Później zaliczyliśmy spadek do Serie A i po roku trafiłem do Batorego.

R: W Batorym często zmieniałeś pozycje na której grasz. Jesteś nominalnym skrzydłowym czy zawodnikiem środka pola?

B: Gdy zaczynałem grać w Górniku Wieliczka, trener wystawiał mnie na boku obrony. Było mi to obojętne na której stronie. W trampkarzach starszych zostałem przesunięty na stopera ze względu na dobre warunki szybkościowe. Na tej pozycji grałem do juniorów młodszych, po czym przeszedłem do Śledziejowic. Grałem tam w większości na środku pola, ale zdarzały się mecze na pozycji numer 9. W trakcie kontuzji udało mi się nawet stać na bramce. „Stać” to bardzo dobre określenie, bo mówiąc szczerze, nie mam kompletnie takich umiejętności i podziwiam bramkarzy w sytuacjach w których kładą się pod nogi napastnika. W seniorach Śledziejowic grałem na skrzydle. Po przenosinach do Batorego zostałem na tej pozycji, ale trener wystawiał mnie tez w środku pola.

Leave a Reply