Batory – LKS Śledziejowice: Finał Pucharu Polski podokręgu wielickiego

Rozgrywki Pucharu Polski w sezonie 2010/11 miały spektakularny i niespodziewany przebieg. Oto kopciuszek rozgrywający swoje mecze na poziomie A-Klasy doszedł do finału tych rozgrywek w podokręgu wielickim. 30 maja 2011 roku zawodnicy Batorego rozegrali mecz z wyżej notowanym, czwartoligowym zespołem LKS Śledziejowice.

Sportowe Tempo tak zapowiadało ten mecz:

W ekspresowym tempie przyspieszyły rozgrywki o Puchar Polski na szczeblu podokręgu wielickiego. We wtorek odbyły się długo oczekiwane półfinały, a już w poniedziałek 30 maja o godz. 18 – finał. Zmierzą się w nim Batory Wola Batorska (A klasa) i LKS Śledziejowice (VI liga).

Zwycięzca już dwa dni później, w środę 1 czerwca, spotka się z triumfatorem w Podokręgu Myślenice – III-ligowym Dalinem Myślenice. Lepszy w tym meczu zagra następnie 15 czerwca w finale tzw. krakowskiej części PP – z III-ligową Garbarnią Kraków.

Batory rozpoczął mecz w składzie z Kusiem w bramce. Na obronie zagrali Pawełek, Bursa, Gorycki oraz Kolarz. Za środek pola odpowiadali Kornio, G. Strojek, T. Godyń, Suder. Parę napastników tworzyli Włodarczyk i Stolarz.

Mecz nie był porywającym widowiskiem. Dało się odczuć, że dwa dni wcześniej obie drużyny rozgrywały swoje mecze ligowe.

Wynik spotkania już w drugiej minucie otworzył Tomasz Godyń. Po wykonywanym przez niego rzucie rożnym piłka po strzale głową Bursy uderzyła w poprzeczkę, by ostatecznie wrócić pod nogi Godynia. Ten fantastycznym uderzeniem na długi słupek, po którym piłka wylądowała w okienku bramki, przelobował bramkarza LKS’u.

Zawodnicy Batorego przed przerwą mięli jeszcze jedną dobrą okazję. Włodarczyk zagrał do będącego na 8. metrze Kolarza, który jednak nie oddał strzału zaskoczony zachowaniem piłki na nierównościach boiska.

Batory próbował podwyższyć prowadzenie strzałami z dystansu, jednak żaden nie stanowił większego zagrożenia dla bramki gości. Drużyna ze Śledziejowic miała więcej z gry, ale wypracowała tylko dwie niezłe sytuacje. W obu przypadkach strzelał Antas (raz z wolnego, a raz z kozłem i po rykoszecie), ale Kuś wybił piłkę nad poprzeczkę bądź na rzut rożny.

Po zmianie stron mecz stał na lepszym poziomie. Pierwszą dogodną sytuacją w drugiej połowie był strzał Sudera, który zatrzymał się na słupku bramki Śledziejowic.

W 71. minucie Szeleś został sfaulowany przez zawodnika LKS Śledziejowice, a że sytuacja miała miejsce w polu karnym arbiter podyktował rzut karny dla zespołu gospodarzy. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Tomasz Godyń i pewnym strzałem skompletował drugie trafienie w tym spotkaniu.

Goście próbowali odwrócić losy meczu, ale na przeszkodzie stawał doskonale tego dnia broniący Kuś. W 81. minucie, po zagraniu ręką przez Kolarza, śledziejowiczanie dostali karnego. Do piłki podszedł pewny w takich przypadkach Michalczyk, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Śledziejowice kończyły mecz w dziesiątkę, ponieważ kontuzji doznał Piotr Antas, a wcześniej trener wykorzystał limit zmian.

I oto sensacja stała się faktem! Niżej notowany zespół Batorego ograł czwartoligową drużynę LKS’u zdobywając tym samym Puchar Polski w Podokręgu Wielickim, który wręczył Andrzej Strumiński, prezes Podokręgu.

Trenerzy obu drużyn tak skomentowali to wydarzenie:

– Dowieźliśmy zwycięstwo, gratulacje należą się całej drużynie – Andrzej Targosz, trener Batorego.

– W amatorskim klubie nie da się grać co dwa dni. W sobotę mieliśmy mecz ligowy, dziś pucharowy, gdybyśmy wygrali, to w środę słanialibyśmy się na nogach. Dzisiejsze dwa karne były z kapelusza. Przy tym dla gospodarzy Postawa stanął, a zawodnik Batorego się przewrócił. Karnego dla nas też nie było, piłka trafiła raczej w plecy gracza miejscowych niż w rękę – Rafał Mazur, trener Śledziejowic.

Dwa dni później piłkarze Batorego mięli spotkać się ze zwycięzcą Pucharu Polski w Podokręgu Myślenice – Dalinem Myślenice, ale to już zupełnie inna historia…

Leave a Reply