Batory – Dalin Myślenice: Finał Pucharu Polski Wieliczka/Myślenice

30 maja 2011 roku, ledwie dwa dni wcześniej, KS Batory zdobył Puchar Polski Podokręgu Wielickiego pokonując w meczu na własnym boisku zespół LKS Śledziejowice 2:0.

1. czerwca o godzinie 18:00 gościem na stadionie w Woli Batorskiej byli zdobywcy Pucharu Polski Podokręgu Myślenickiego – Dalin Myślenice.

Rywal rozgrywał wtedy mecze w 3. lidze, a więc aż cztery poziomy rozgrywkowe wyżej, co czyniło go zdecydowanym faworytem tego spotkania.

W składzie Batorego doszło jednej zmiany względem meczu ze Śledziejowicami. W pomocy Strojka zmienił Bednarski. W wyjściowej jedenastce pojawili się zatem Kuś w bramce, w obronie Pawełek, Bursa, Gorycki oraz Kolarz. Jako pomocnicy wystąpili Kornio, Tomasz Godyń, Bednarski oraz Suder. Za ofensywę odpowiadali Stolarz i Włodarczyk.

Gościom z Myślenic trzeba oddać, że zdominowali to spotkanie, jednak ich głównym problemem była skuteczność. Po zawodnikach Batorego dało się poznać, iż odczuwają trudy rozgrywanego wcześniej finału ze Śledziejowicami.

Pierwszą groźną akcję zawodnicy Dalina wypracowali już na początku spotkania kiedy to niecelnie głową uderzał Senderski. Chwilę później mocny strzał Wierzyckiego został zablokowany przez zawodników Batorego. W 10. minucje na pograniczu faulu udało się zatrzymać w polu karnym szarżującego Michała Góreckiego. Chwilę później po dośrodkowaniu Marca uderzał Senderski, jednak strzał okazał się niecelny. Z kolei w 15. minucie spotkania po strzale Senderskiego skutecznie interweniował Kuś.

Mimo ogromu sytuacji po stronie Dalinu utrzymywał się bezbramkowy remis. W 17. minucie Batory pierwszy raz wyprowadził groźną akcję, jednak sędzia spotkania dopatrzył się spalonego, na którym znajdował się Gorycki.

Zawodnicy Dalina szukali swoich szans po strzałach Biela i Marca, obie próby przeleciały jednak nad poprzeczką, podobnie jak próba Góreckiego, który to w 23. minucie spotkania znalazł się w doskonałej sytuacji do zdobycia bramki.

W późniejszej fazie meczu świetnie dysponowany Kuś na raty poradził sobie ze strzałem pozostawionego bez opieki Marchińskiego. Po sfaulowaniu M. Góreckiego przez Bursę Kęsek przestrzelił z rzutu wolnego. W odpowiedzi ładnie uderzył z dystansu Stolarz, ale za wysoko.

Bursa ponownie popełnił wymuszony faul, tym razem na Bielu. Egzekutorem był Marchiński, piłkę pewnie wyłapał Kuś. Tuż przed przerwą ponownie został przewrócony w obrębie pola karnego Górecki, co wywołało wyraźne poruszenie na ławce Dalinu, sędzie nie zdecydował się jednak na podyktowanie rzuty karnego.

W przerwie w zespole Batorego doszło do zmiany. Trener Andrzej Twargosz zdecydował się zdjąć z placu Włodarczyka zastępując go Trybuchem, który to wniósł sporo świeżości w poczynania ofensywne gospodarzy.

Tuż po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę Tomasz Godyń posłał centrę w pole karne. Do piłki doskoczył Suder, którego strzał głową przeleciał nad poprzeczką.

W 55. minucie zawodnicy Dalina zmarnowali najlepszą sytuację w tym meczu. Strzał oddawany przez Kęska obronił Kuś, jednak piłka trafiła pod nogi Biela, który miał przed sobą pustą bramkę oddaloną o ledwie kilka metrów, jednak przestrzelił nad poprzeczką.

Chwilę później Batory o mało nie stracił bramki samobójczej. Po centrze zawodnika z Myślenic niefortunnie interweniował Kolarz, a piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki strzeżonej przez Kusia.

Zawodnicy Batorego nie skorzystali z szansy skontrowania Dalinu. W akcji wyprowadzanej w trzech na trzech Trybuch wybrał złe, egoistyczne rozwiązanie. Po chwili Bursa popisowo przerwał akcję rywali, doskonałym podaniem uruchomił Stolarza, ten z kolei zagrał do Sudera, którego strzał z pierwszej piłki obronił bramkarz gości. Była to najlepsza akcja Batorego w całym meczu.

Nieco wcześniej wprowadzony do składu Dalinu Nowak strzelał ostro, lecz niecelnie. Po akcji Góreckiego z Kęskiem intuicyjnie interweniował Kuś. Ładną kombinację Muniaka z Wojtanem sfinalizował Górecki, lecz Kuś znów zachował się doskonale zażegnując niebezpieczeństwu utraty bramki. W sukursu bramkarzowi Batorego wkrótce przyszedł rozgrywający wyborną partię Bursa. Świetnie ustawiał się, w lot wyczuwał intencje przeciwników, oprócz Kusia stanowił prawdziwą opokę walecznej drużyny.

Po strzale Trybucha Batory zyskał korner. W 82. min w groźnej kontrze uczestniczył Szeleś, ale sekundy później popełnił wyraźny błąd na swojej połowie.

W 86. minucie desperacko interweniujący Cygal powstrzymał kontrę wyprowadzaną przez zawodników Batorego. Zagranie ręką nie zostało jednak ukarane choćby żółtą kartką. W tym miejscu trzeba jednak zaznaczyć, że arbiter spotkania – Paweł Kukla wraz z asystentami- prowadzili to spotkanie bardzo dobrze, a opisana wyżej sytuacja była jedynym wyraźnym błędem zespołu sędziowskiego.

W 90. minucie spotkania trener Dalinu zdecydował się na zmianę bramkarza. Miejsce między słupkami zajął Szwiec. Po zmianie piłkarze Dalinu mięli jeszcze jedną okazję. Dośrodkowanie z rzutu wolnego trafiło w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Wierzycki, jednak jego strzał trafił w boczną siatkę.

Akcja ta zakończyła regulaminowy czas gry i aby wyłonić zwycięzcę niezbędna była seria jedenastek. Pewnie rozpoczął zawodnik Dalina – Cygal. W odpowiedzi celnie uderzył Szeleś. Drugą serię rozpoczął Marzec, który błędu nie popełnił, jednak chwilę później pewnie uderzył Trybuch.

Do egzekwowania rzuty karnego w trzeciej kolejce zespół Dalinu desygnował bramkarza, Szwieca, którego strzał minął lewy słupek bramki. Strzał oddany przez Kornio znalazł drogę do siatki i Batory po trzech kolejkach objął prowadzenie 3:2.

Takim też wynikiem zakończyła się seria rzutów karnych, ponieważ niecelnie uderzali w Górecki i Kęsek, a w zespole Batorego Siwek. Biorąc pod uwagę pomyłki w zespole gości nie było konieczności egzekwowania ostatniej jedenastki.

Zespół KS Batory pokonał o wiele wyżej notowanego rywala. Następny mecz w tej edycji pucharu mięli zagrać z wówczas III-ligową Garbarnią Kraków.

Czy to największy sukces w dotychczasowej historii klubu? Bez wątpienia tak. Pozostaje mieć nadzieję, że tylko póki co…

 

Leave a Reply